• Zaczął się sierpień, a tym samym mój powrót do pracy. Nie powiem, tę…
    Czytaj dalej
  • Zainspirowana dzisiaj wpisem u Podróżującej Rodziny na temat lasów łatwo dostępnych …
    Czytaj dalej
  • Nie wiem czy wiecie, ale w Berlinie co roku otwiera się kilkanaście zupełnie …
    Czytaj dalej
  • Ostatnie dni naszych wakacji postanowiliśmy spędzić pod namiotem. Powoli kierujemy się w stronę …
    Czytaj dalej
  • Piękne Mazury z dziećmi – gdzie jeść i co zobaczyć w 3 dni

    Powoli zaczyna się nasz zjazd do domu. Piękne wakacje dobiegają końca i jeszcze trochę korzystamy z ostatnich dni.

    Odwiedziliśmy Łukasza rodzinkę na Warmii i postanowiliśmy spędzić też kilka dni na Mazurach. Nie znamy tych terenów za dobrze, a bardzo chcemy poznać, tylko zawsze tak daleko z tego Berlina. Tym razem nie mogliśmy wymówić się odległością i postanowiliśmy 3 dni spędzić na Mazurach.

    Oto miejsca, które odwiedziliśmy (wszystkie miejsca odwiedzaliśmy z roczną Mirą i 5-letnią Romą, Marcel na ten czas wolał zostać u swojej cioci i kuzyna)

    Stanica wodna PTTK Ukta

    Tutaj był nasz nocleg.

    Miejsce jest mocno niedoinwestowane ale zadbane i z „klimatem”. Nocowaliśmy w brdzie (takim drewnianym trójkątnym domku) od strony rzeki Krutyni i było bardzo miło. Miejsce to znajduje się na uboczu, nad sama rzeką, wśród drzew. Jest miejsce na namioty, zaplecze sanitarne oraz restauracja, gdzie miejscowe panie gotują pyszne, domowe jedzenie. Cisza i spokój, tylko od czasu do czasu do pomostu przybijają kajakarze na pierogi z jagodami. Za domek płaciliśmy 220zl i mam mieszane uczucia co do tej ceny (uważam, ze powinna być niższa), aczkolwiek było nam tam dobrze, więc to się liczy :).

    Jedzenie na Mazurach

    Prócz wcześniej wspomnianej restauracji w Stanicy, odwiedziliśmy dwa przepyszne miejsca, które gorąco polecam:

    Oberża pod Psem – działająca od 20lat restauracja w Kadzidłowie. Przepyszne jedzenie i piękne miejsce. W sezonie naprawdę trzeba robić rezerwacje bo oberża jest oblegana. Wszystko co tam jedliśmy było wyśmienite.

    jedzenie oberża pod psem kadzidłowo

    Restauracja Potockich w Gałkowie – również wyśmienite miejsce, nie mogłam wstać od stołu i z karty najchętniej zamówiłabym wszystko. Niestety nie było to możliwe, więc musiałam zadowolić się sałatka z wątróbką oraz plackami z cukinii, jejku jakie to było smaczne. Będę wspominać z rozrzewnieniem :). Do tego i to miejsce jest piękne, duży teren, weranda, mały plac zabaw, kącik z książkami i klockami dla dzieci. Można też wynająć pokoje i domki, wieś jest bardzo urocza, myślę, ze kiedyś wrócimy tam na dłużej.

    No właśnie, jeszcze kilka słów o Gałkowie, to naprawdę wyjątkowa wieś. Jestem tak uroczo, sielankowo. Wzdłuż mało ruchliwej drogi stoją stare drewniane chaty a za nimi rozciągają się łąki i pola, w oddali majaczy las. W Gałkowie znajduje się również stadnina koni, można zapisać się na lekcje jazdy. Gdy będziemy szukać noclegu na Mazurach w przyszłym roku, to na pewno w Gałkowie – oferta jest bogata a ceny przystępne.

    Mazurskie atrakcje z dziećmi

    My jak zwykle staraliśmy się aktywnie spędzić ten czas. Tak więc pojechaliśmy na krótka przejażdżkę rowerową oraz płynęliśmy kajakami:

    Ścieżka rowerowa ze wsi Krutyń do Kadzidłowa – we wsi Krutyń, najpierw odwiedziliśmy siedzibę Mazurskiego Parku Krajobrazowego, gdzie znajduje się centrum pomocy bocianom i można sobie na nie z bliska popatrzeć. Następnie udaliśmy się do Muzeum Przyrodniczego (darmowego), gdzie obejrzeliśmy zwierzęta występujące Mazurskim PK. Interesujące było to, że większość eksponatów miało opis w jaki sposób stało się wypchanym zwierzątkiem – że np. kaczka wpadła w sieć rybacką albo jerzyk został znaleziony martwy przy drodze. Roma była bardzo zainteresowana tymi historiami i musieliśmy jej każdą taką informacje przeczytać :).

    Później udaliśmy się do Stanicy PTTK w Krutyni i wypożyczyliśmy rowery (były dostępne rowery z fotelikami dziecięcymi, koszt to 10zl/h albo 35zł/dzień). Niebieskim szlakiem dotarliśmy do Kadzidłowa. Praktycznie cała trasa wiedzie przez las, ostatni odcinek tylko wśród łąk. Jest to przyjemna, dobrze oznaczona trasa. A w Kadzidłowie czekał na nas pyszny obiad w Oberży pod Psem.

    Spływ rzeką Krutynią na odcinku Ukta-Nowy Most

    Dla naszej 4 wzięliśmy 3 osobowy kajak, ja z Mira siedziałam z przodu, Roma po środku a Łukasz wiosłował z tyłu. Trasa ta jest odpowiednia na spływ z dziećmi – powinnismy ją bez trudu pokonać w ok 2-2.5h, wiec nawet szybko nudzące się dzieci (jak Roma) wytrzymają :). Mira usnęła kilkanaście minut po tym jak wyruszyliśmy. Spływ jest dosyć monotonny (dla dzieci), dla nas był bardzo przyjemny.

    Pojechaliśmy również do miejscowości Zgon, nad Jezioro Mokre. Piękne jezioro, gdzie akurat można było zaobserwować młode łabędzie, kaczki i łyski. Niestety, położone przy ruchliwej drodze co przeszkadzało nam w pełni się zrelaksować.

    I to by było na tyle. Mazury są przepiękne i nie dziwie się, ze ludzie rzucają wszystko i tam się przenoszą. Ja sama łapałam się na myślach, ze fajnie byłoby mieć tam domek. Może kiedyś ;).

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    Looking for Something?