Weekend w Bazylei

Kolejny raz z moją siostrą zorganizowałyśmy sobie mały bezdzietny weekend. Tym razem wybór padł na Bazyleę. Obydwie miałyśmy tam w miarę tanie połączenia i to jeszcze w podobnych godzinach, więc zadecydowałyśmy, że jedziemy.
I tak już na początku mogę napisać, że Bazylea jest bardzo ładnym i interesującym miastem. Niestety również bardzo drogim i to tak naprawdę drogim.
My z siostrą bardzo intensywnie nie zwiedzałyśmy, bo chciałyśmy się nacieszyć swoim towarzystwem, ale kilka interesujących miejsc odwiedziłyśmy i parę pysznych rzeczy zjadłyśmy, więc zapraszam na relację i kilka praktycznych informacji:).
Jak się poruszać po mieście
Najlepiej komunikacją publiczną, a w centrum na piechotę, Bazylea to nie jest duże miasto. Wszędzie można dojechać, chociaż teraz jest remont torowiska i nie wierzcie temu co Wam powie google bo trasy tramwajów są zmienione i my się kilka razy porządnie zgubiłyśmy. Jeśli chodzi o cenę biletów to oczywiście jest wysoka (bilet na jeden przejazd to 3.5CHF), ale my w naszym hostelu dostałyśmy bilet na cały nasz pobyt, więc było to dla nas bardzo korzystne. Z tego co czytałam, to każdy turysta taki bilet otrzymuje jeśli zatrzymuje się w oficjalnym miejscu na nocleg (czyli hotele, hostele, b&b)
Można też na dworcu wynająć rowery, ale nie znam więcej szczegółów na ten temat bo nie korzystałyśmy z tego rozwiązania. Ale myślę, że to dobry pomysł na dłuższy pobyt, widziałam wiele ścieżek rowerowych, a kierowcy są bardzo kulturalni.
Gdzie nocować
My nocowałyśmy w hostelu Basel Backpack – Urban Hostel Culture i był to rewelacyjny wybór. Pokoje są świetnie urządzone, jest kuchnia, pokój wspólny i ogródek. Obsługa jest bardzo miła. Hostel ma do wyboru kilka opcji, pokoje wieloosobowe a także dwójki z łazienkami i bez. Hostel znajduje się na terenie 100 letniego odnowionego kompleksu industrialnego o nazwie Gundeldinger Feld.  Bardzo polecam to miejsce, zwłaszcza, że na tym terenie znajduje się restauracja, bar i wiele innych ciekawych inicjatyw. Jest bardzo zielono, wszędzie są kwiatki, drzewa i rośliny, jest tam naprawdę bardzo przyjemnie, a do ścisłego centrum jedzie się tramwajem 10 minut. Jeśli korzystacie z portalu booking.com, to możecie skorzystać z mojego kodu zniżkowego: https://www.booking.com/s/szczes92.  Gdy z niego skorzystacie, to i ja i Wy otrzymamy €15 zniżki na kolejną rezerwację :)).

 

 

 

 

 

 

 

Gdzie jeść
Markthalle – dawna hala targowa jest teraz miejscem w którym można spróbować dań z różnych zakątków świata. Najlepiej udać się tam wieczorową porą, bo Markthalle czynne jest do 2 w nocy. My wybrałyśmy się na śniadanie i godzina 10 to nienajlepsza godzina na odwiedziny tego miejsca 🙂 bo wyszłyśmy głodne, prawie wszystkie stoiska byly pozamykane. Wróciłyśmy jednak wieczorem na drinka i wtedy wszystkie stoiska z jedzeniem były pootwierane.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kącik dla dzieci

Bäckerei KULT – mała piekarnia w której można napić się kawy i zjeść śniadanie, jest kilka stolików. Wybór nie jest duży, bo to jednak piekarnia, ale za to jest przepysznie. Koniecznie spróbujcie ich kanapek z konfitura z czerwonej cebuli i serem. Przepyszna, serio to była chyba najlepsza kanapka jaką w życiu jadłam. Kawę mają w porządku, ale nic specjalnego.

 

 

 

Cafe frühling – mocno polecam na śniadania, przepyszne. Specjalizują się też w kawie, która jest naprawdę dobra. Spory wybór śniadań, każdy znajdzie coś dla siebie. My wybrałyśmy etażerkę dla dwójki i spokojnie się najadłyśmy, jedzenie smaczne i naprawdę wysokiej jakości.

 

 

 

Tellplatz 3 – w słoneczny dzień koniecznie idzcie na piwo na zewnątrz. Mają fajna selekcję piw z lokalnego browaru, który znajduje się ulicę dalej, piwa naprawdę smaczne.

 

Restauracja w Merian Gärten – bardzo smaczne jedzenie i spory wybór deserów, nie próbowałyśmy ich, ale wyglądały naprawdę smakowicie. My skosztowałyśmy ich quiche z sałatka, który okazał się średni oraz zupy krem z warzyw, która okazała się rewelacyjna, naprawdę mega pyszna. Również mają dobre piwa.
Co zobaczyć:
1. Oczywiście połazić o mieście. Uważam, że Bazylea jest brdzo ładnym i zadbanym miastem. Ma niesamowita architekturę, domy są przepięknie zaprojektowane, każdy inny a jednak architektura jest bardzo spójna i nic nie razi ani nie przeszkadza. Miasto jest również bardzo zielone i nie chodzi tylko o to, że jest dużo drzew – jest bardzo dużo kwiatów, małych ogródków. Starówka, to oczywiście “must se”e każdego zwiedzania, ale warto też się trochę oddalić od centrum. My przez remont torowiska zgubiłyśmy się dwa razy, ale wspominam to miło, bo była to dodatkową okazja do spaceru po mieście i podziwiania uroczych uliczek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Spacer wzdłuż rzeki – jest poprowadzona ścieżka, można jechać rowerem bądź przejść się pieszo. Wzdłuż tej ścieżki ustawione są kontenery w których można się napić kawy bądź coś zjeść. Wdłuż rzeki rozstawione są pojemniki na popiół z grilla więc mniemam że grilla można sobue tam zrobić, świetne miejsce na piknik. W Renie można się również wykąpać, to musi być fajna sprawa, chociaż ja bym się trochę tego nurtu bała :).

 

 

3. Merian Gärten – wow wow wow, ale fantastyczny park. Jeśli macie trochę czasu bądź po prostu chcecie się zrelaksować, to goraco polecam wizytę w tym miejscu. Przepiękny park, nie obeszłyśmy go oczywiście całego, ale to co widziałyśmy sprawiło, że chciałabym tam jeszcze wrócić. Przepiękne kwiaty, staw z karpiami, restauracje, centrum edukacyjne, zające, płynącą rzeczka, szklarnie i poletko na którym uprawiane są warzywa i zioła. Specjalne ekspozycje kwiatowe, w zależności od pory roku a także instalacje artystyczne. Nie zabrakło oczywiście również placów zabaw, łąki na której można puszczać latawce bądź urządzić sobie piknik. Naprawdę świetne miejsce, a tego dnia którego my tam byłyśmy był jeszcze piknik jesienny, można było kupić warzywa, sadzonki oraz nasiona.

 

 

 

 

 

 

 

 

4. Koniecznie przepłyńcie się łódką z jednego brzegu Renu na drugi. Ta atrakcja jest o dziwo bardzo tania, kosztuje tylko 1.6CHF, a jest naprawdę bardzo przyjemna :).

 

My zobaczyłyśmy tyle i ja czuję pewien niedosyt, z chęcią do Bazylei bym wróciła, ale to nieprędko się wydarzy, chyba że wygram jakaś niezłą sumkę w totolotka :).
Pozdrawiam!

Komentarzy: 2

  1. 6 października 2017 / 12:03

    Bardzo klimatycznie. Świetnie to wymyslilyscie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *