Pomysł na weekend w Berlinie (Berlin z dziećmi)

Weekend w tym tygodniu spędziliśmy bardzo spokojnie jak na nas. Korcił nas trochę jakiś dalszy wyjazd, ale stwierdziliśmy, że fajnie byłoby trochę w domu pomieszkać i posprzątać, bo z tym kiepsko ostatnio ;). Tak więc sobota zleciała nam na sprzątaniu i sprawach organizacyjnych ale pod wieczór odwiedziliśmy dwa bardzo interesujące miejsca: Abenteuerspielplatz Moorwiese i Ludwig Hoffman Quartier.
Pierwsze miejsce, to w wolnym tłumaczeniu taki przygodowy plac zabaw. Jest ich w Berlinie kilkanaście i różnia się od zwykłych placów zabaw przede wszystkim tym, że są w jakiś sposób prowadzone przez opiekunów na specjalnie do tego przeznaczonym terenie. 
Dzieci mogą sobie tam przychodzić w wolnych chwilach i zajmować się ciekawymi rzeczami: zbudować coś przy użyciu prawdziwych narzędzi, wziąć udział w różnych warsztatach, np. ogrodniczych, zajmować się zwierzętami (zazwyczaj na tych placach zabaw znajdują się kozy, kury, króliki bądź świnki morskie, konie). Są to zazwyczaj takie inicjatywy społeczne, w jakiś sposób dotowane przez miasto ale również często utrzymujące się z datków. Mnie osobiście bardzo się te place zabaw podobają bo dzieci mogą spróbować różnych ciekawych rzeczy, których nie mają na codzien. My akurat rafilismy do Moorwiese w trakcie trwania festynu organizowanego przez spółdzielnię mieszkaniową więc wyglądało to trochę inaczej niż zazwyczaj ale dzieciaki i tak miały dużo frajdy. Roma np. wypackala się cała w błocie, a Marcel postrzelał z łuku. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze w to miejsce wrócić w niedługim czasie. 

Następnie udaliśmy się do leżącego prawie na przeciwko Ludwig Hoffman Quartier – dawny teren i budynki największego w DDR szpitala przekształcono w osiedle mieszkaniowe. I ja muszę napisać, że efekt jest WOW! Chodziłam po tym ogromnym terenie zauroczona, i ja tam mogłabym zamieszkać! Przepięknie tam jest, architektura tych poszpitalnych budynków powala, dopracowana w każdym szczególe, a tereny wokół budynków naprawdę zachwycają – jest bardzo przestronnie, zielono, jest dużo architektury małej – altanki, fontanny, posągi, no po prostu jestem zachwycona. Są oczywiście też dwa place zabaw dla dzieci.Ten Ludwig Hoffman to był gość, szkoda, że już teraz się tak nie buduje. Więcej na ten temat możecie przeczytać w bardzo ciekawej książce o Berlinie ’12 kawałków o murze berlińskim’ jest to zbiór reportaży o murze berlińskim ale w bardzo szerokim zakresie i dotykających wiele tematów. Reportaż o tym starym szpitalu jest bardo ciekawy, serdecznie polecam.

W Berlinie jest cała masa takich poukrywanych perełek, kupiłam sobie teraz kilka fajnych przewodników i mam zamiar zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać. 
Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *