Praktyczne informacje na temat Teneryfy

Wakacje się skończyły i nadszedł czas na podsumowania :).

Oto kilka użytecznych informacji na temat Teneryfy, jeśli
ktoś się tam wybiera na wakacje, na pewno się przydadzą.
Opieka zdrowotna
Koniecznie trzeba zabrać ze sobą Europejską Kartę
Ubezpieczenia Zdrowotnego – wydawana jest od ręki w regionalnym oddziale NFZ,
trzeba tylko przynieść ze sobą potwierdzenie ubezpieczenia z pracy. Z tą kartą
nie ma najmniejszego problemu aby zostać przyjętym do lekarza na Teneryfie.
Podczas wizyty trzeba mieć również ze sobą dokument tożsamości. W recepcjach
zazwyczaj panie nie mówią po angielsku, ale spokojnie można się porozumieć na
migi J.
Lekarze po angielsku mówią troszkę, ale to też nie problem, gdyż bardzo się
starają, aby się porozumieć. Gdy wykupuje się leki w aptece, to również
koniecznie trzeba pokazać EKUZ – leki są refundowane i to bardzo. Marcel miał
infekcję dróg moczowych, pani doktor przepisała nam antybiotyk i paracetamol,
zapłaciłam 2.5 euro, tak, to nie pomyłka, dla nas też to był szok po cenach
leków w Polsce J.
Jedzenie, pieluchy,
itp.
Ceny artykułów spożywczych są wyższe niż w Polsce. Ziemniaki
potrafią kosztować 1.5euro za kg. Generalnie jest drożej i nic na to się nie
poradzi. Praktycznie wszystkie produkty można tutaj znaleźć, czego ja nie
znalazłam, to seler i pietruszka, a z przypraw ziele angielskie J, jeśli ktoś planuje
sobie tutaj sam gotować, to polecam wziąć przyprawy ze sobą z domu. Mięso
również jest dosyć drogie, ale rzeźnik tutaj to prawdziwy fach, ludzie, którzy
tam pracują naprawdę znają się na swojej robocie i mięso jest tutaj przepyszne.
Pieluchy są tutaj droższe i tańsze, ja polecam dodot basico
– duża paczka, 48 pieluch kosztuje ok. 9 euro (te pieluchy oczywiście należą do
tych tańszych) i są to naprawdę porządne pieluchy. Jeśli chodzi o mleko
modyfikowane, to na pewno nie ma tutaj mleka Hipp. Nie ma za to problemu z
różnymi deserkami w słoiczkach, czy obiadkami. Również w każdej aptece jest
duży dział ze smoczkami, mlekami, kaszkami i butelkami.
Transport
Na całej wyspie działa siatka połączeń firmy autobusowej
TITSA. Autobusami można dojechać praktycznie wszędzie, opłata naliczana jest
(podobno) od przejechanego kilometra, ale zdarzyło nam się zapłacić za tą samą
trasę, tym samym autobusem różną cenę. Bardzo opłaca się kupić sobie kartę
BONO, kosztuje ona 15 bądź 30 euro i te pieniądze są do wykorzystania na
przejazdy z 30% zniżką, dodatkowym atutem karty jest to, że jeśli się
przesiadamy, to bilet na następny autobus jest sporo tańszy – ok. 50%.
Jedynym minusem autobusów jest to, że zazwyczaj jeżdżą po
wszystkich pipidówach i zatrzymują się praktycznie na każdym przystanku, więc
jeśli ktoś jest ograniczony czasowo, to stanowczo polecam wynajem samochodu.
My wynajęliśmy samochód z firmy CICAR – jest to firma, która
działa tylko na Wyspach Kanaryjskich i jest naprawdę godna polecenia. A wiem co
mówię, szukałam samochodu tutaj parę dni. Trzeba naprawdę czytać warunki umowy,
bo później mogą się wyłonić różne nieprzyjemne fakty, np.: polityka paliwowa –
dostajemy auto z pełnym bakiem, mamy zwrócić z pustym i płacimy firmie za ten
bak, ale nie, nie normalną cenę, tylko przy aucie ekonomicznym jest to kwota
rzędu 80 – 100 euro, i tutaj, na Teneryfie, większość firm praktykuje taką
politykę. Kolejna rzecz, która mnie zdziwiła, to w cena za wynajęcie fotelika
dziecięcego – 72 euro za 11 dni wynajmu, no ludzie, przecież to lekka przesada.
Na szczęście trafiłam na stronę CICAR, a tam samochód w dobrej cenie, polityka
paliwowa normalna – wzięli od nas depozyt za pół baku paliwa 18 euro i fotelik
gratis. Obsługa na lotnisku była super, 
także z czystym sercem mogę polecić.
Pogoda
Pogoda w miesiącach grudzień, styczeń jest umiarkowana – nie
ma żadnych upałów, temperatura utrzymuje się na poziomie ok 25 – 28 stopni,
jest bardzo przyjemnie. Ale radzę zabrać ze sobą parę ciepłych rzeczy,
zwłaszcza na poranki i wieczory, bo wtedy jest naprawdę chłodno – ok 9 stopni –
gdy nie ma słońca, robi się naprawdę zimno. Krem przeciwsłoneczny i czapka
również są wskazane.
Plaże
Plaże zazwyczaj są piaszczyste, z czarnym piaskiem, co na
początku wydaje się dziwne i ma się wrażenie, że ten piasek brudzi. Ale nie
brudzi i po dniu spędzonym na takiej plaży można się przyzwyczaić J. Plaże są zazwyczaj
strzeżone – jest ratownik, można również za 3 euro wynająć sobie leżak. Woda
jest ciepła – 20 stopni (ale ja i tak ani razu się nie wykąpałam :))
Znaczki
Radzę uważać, gdyż prócz poczty hiszpańskiej – Correos,
gdzie znaczki kosztują 75 centów (Europa), działają jeszcze EasyPost (80
centów) i SwissPost (85 centów) – wszystkie te znaczki można kupić w sklepach z
pamiątkami, ale dwóch ostatnich firm można mieć problem ze znalezieniem
skrzynek, długo się nachodziłam zanim znalazłam EasyPost skrzynkę, a nikt Cię
nie informuje jakiej firmy znaczki Ci sprzedaje. 

I to by na razie było na tyle, jak ktoś ma jakieś pytania
odnośnie innych aspektów, proszę pisać 🙂
 

Komentarzy: 4

  1. 12 lutego 2016 / 06:24

    Przydatny wpis, na pewno dużo na nim skorzystam, dzięki! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *