Rzym – to nie jest miasto dla małych dzieci

Wczoraj wróciliśmy, wykończeni, ale bardzo zadowoleni z wyjazdy. Było naprawdę super!
Ostatnie 3 dni spędziliśmy w Rzymie, piszę trochę nie po kolei, ale na świeżo.

W Rzymie nocowaliśmy u Stefano, który akurat wyjeżdżał z córką na 3 dni za miasto, więc zostawił nam klucze i mogliśmy się rozgościć, pełen komfort! 🙂 Ale nie powiem, couchsurfera skłonnego do przenocowania nas w stolicy było naprawdę trudno znaleźć – całe szczęście, że się udało.

W Rzymie, jak to w Rzymie – chodziliśmy, chodziliśmy i jeszcze raz chodziliśmy. Jest przepięknie i miesiąc to byłoby za mało, aby wszystko zobaczyć. Niestety jednak Rzym, to miasto samochodów, całe centrum jest nimi po prostu ogarnięte. Nawet jak jest zaznaczone ‘area pedonale’ (strefa pieszych), to i tak mogą tam wjeżdżać taksówki, skutery i rezydenci. Okropieństwo – zwłaszcza dla rodziców z dziećmi. Malucha nie ma po prostu gdzie puścić, bo strach, że zaraz wpadnie pod koła jakiegoś pojazdu.

 Fontanna di Trevi

 Marcel z braku laku przelazł na trawniczek 🙂

 Koloseum

Miejsc przeznaczonych dla rodzin z dziećmi też jest bardzo mało – byłam w informacji turystycznej, pytałam pani, pokazała mi 2(!) parki na mapie. Na moje pytania na temat jakiejś kawiarni, figloraju, pokiwała przecząco głową. Bardzo trudno było mi w to uwierzyć, więc popatrzyłam na nią z niedowierzaniem, co ona zauważyła i powiedziała, że naprawdę tak jest – sama ma dzieci, więc jest na bieżąco w temacie. No nic, postanowiliśmy zwiedzić chociaż te dwa parki :).

Pierwszy to Parco Del Colle Oppio – bardzo blisko Koloseum. Jest to nieduży park, przyjemny, jest fontanna, mini kawiarenka oraz spory plac na którym znajdował się również plac zabaw. Napiszę tak – szału nie ma, ale ważne, że jakieś takie miejsce się znalazło. Co mi się bardzo tam spodobało, to urodziny zorganizowane na świeżym powietrzu – dzieciaki miały frajdę i świetnie się bawiły.

Relaks w parku i oglądanie nowo zakupionych książek

Drugi park to Ogrody Borghese – nie w  ścisłym centrum, ale bardzo łatwo można tam dojechać metrem, przystanek: Flaminio Piazza del Popolo. Park jest super – bardzo rozległy, są dwa place zabaw, może nie jakieś super nowoczesne i z wieloma przyrządami, ale dają radę. To co jednak bardzo mi się w tym parku podobało, to znajdująca się w Casina di Raffaella (przy jednym z tych placów zabaw) – Ludoteca – czyli wypożyczalnia gier, zabaw i książek. Prócz wypożyczalni, znajdowała się tam również księgarnia (książki były naprawdę starannie wybrane – nie mogłam się od nich oderwać :)), sala zabaw dla malutki dzieci od 1, oraz pokój do zabaw dla dzieci starszych. Oczywiście sanitariat dostępny był dla wszystkich. Miejsce to było super, bardzo przyjaźnie zorganizowane, panie tam pracujące bardzo miłe, Marcelowi tak bardzo się tam podobało, że nie chciał wychodzić :). Chciałabym bardzo aby takie miejsca znalazły się również w polskich parkach.

Ah, no i znaleźliśmy jeszcze jeden jedyny plac zabaw w centrum – ściśle odgrodzony, bo oczywiście po obu jego stronach jeżdżą samochody, był wypełniony dziećmi. Znajduje się on na Piazza Di S.Cosimato i panowałą na nim bardzo miła atmosfera, a Marcel z zaciekawieniem obserwował bawiące się tam dzieci.

 Pyszny kamyczek 🙂
A to chyba pożegnanie ze smoczkiem, wisiało ich na tym drzewie z 10 🙂

Komentarzy: 6

  1. 18 lipca 2014 / 10:13

    Bardzo dziękuję Ci za ten wpis!!! Jedziemy do Włoch na 2 tygodnie z dziećmi :-)) i właśnie zastanawiam się co zwiedzić 😉
    muszę stworzyć jakiś plan 😉

    • 19 lipca 2014 / 18:14

      Bardzo sie cieszę, ze wpis był przydatny :). Życzę bardzo udanych wakacji i koniecznie daj znać jak wrażenia! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. 31 marca 2015 / 12:03

    zdecydowanie nie jest dla rodzin z dziećmi 😉 umęczyliśmy się jak diabli, z drugiej strony wspominamy ten cudowny wyjazd do tej pory. Magia Rzymu, hehe

  3. Anonimowy
    19 czerwca 2016 / 18:37

    bo posiadając dzieci zawsze są dwie opcje – jechać, zmęczyć się, ale dużo zobaczyć, albo zostać w domu, nic nie zobaczyć 🙂

  4. 24 lutego 2017 / 21:08

    Przepraszam, ale taki wpis mogła stworzyć tylko osoba, która nie zna Rzymu :/

    • 25 lutego 2017 / 08:30

      Nie ma sprawy, nigdy nie twierdziłam, ze znam Rzym. To były moje subiektywne odczucia :). A z ciekawosci zapytam co konkretnie jest nie tak w tym wpisie? Tytuł czy jakies informacje zawarte w tekście? Pozdrawiam i miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *