• Drezno z dziećmi – atrakcje To była nasza 3 wizyta w Dreźnie i …
    Czytaj dalej
  • Szwajcaria z dziećmi W wakacje wybrałam się z najmłodszą córka …
    Czytaj dalej
  • Japonia z dzieckien 2023 Marzeniem mojego syna była podróż do Japonii. Od lat jest …
    Czytaj dalej
  • Hannover z dziećmi Razem z moją 5 letnią córka, spędziłyśmy …
    Czytaj dalej
  • Japonia z dzieckiem 2023

    Japonia z dzieckien 2023

    Marzeniem mojego syna była podróż do Japonii. Od lat jest fanem anime i mangi, interesuje się kultura Japonii i bardzo chciał ten kraj odwiedzić. Marzenia się spełnia, więc jak tylko dowiedzieliśmy się, ze Japonia otworzyła swoje drzwi dla turystów, to przez bity miesiąc szukałam codziennie korzystnych biletów lotniczych do Tokio. I znalazłam!
    Informacje praktyczne znajdziecie w kolejnych akapitach, miłego czytania! 

    Informacje praktyczne – Japonia z dzieckiem

    Dojazd (dolot) – lot z EVA Air

    Japonia była zamknięta przez pandemię i granicę otworzyła dopiero w listopadzie 2022. Wtedy też zaczęłam szukać biletów, ceny sprawdzałam na wyszukiwarce lotów skyscanner. Sprawdzałam wyloty z Niemiec oraz z Polski i najtańszy bilet jaki znalazłam, to ten który kupiłam: Monachium-Taipei-Tokyo i z powrotem dla 2 osób – 1600€.

    Lot z EVA AIR – nasze doświadczenie 

    Nasze doświadczenie jest bardzo pozytywne. Loty były na czas, odprawy sprawne, obsługa bardzo miła, a jedzenie smaczne. Dostępne były najnowsze filmy i gry, miejsca było w sam raz, dostaliśmy tez kocyki i poduszki. Na nic nie mogę narzekać i daję okejkę :). 

    W Tokio na lotnisku spedzilismy chyba ze 3 godziny – odprawa, naklejka do paszportu, sprawdzanie paszportu covidowego, odbiór routera, wymiana pieniędzy, kupno biletu na pociąg – i tak nam zleciało :). 

    Lotnisko w Taipei: w jedna stronę przesiadka trwała 2h i było to tak akurat na przejście kontroli bezpieczeństwa, rozprostowanie nóg itp. Z a to w drodze powrotnej na lotnisku spędziliśmy aż 6h(!). Trochę się wynudziliśmy ale również skorzystałam z masażu na lotnisku (bardzo warto, robi go taki pan, miejsce może wydawać się lekko dziwne, ale po jego masażu czułam niesamowita ulgę, a no i masaż nie kosztuje dużo ale można płacić tylko gotówka), byliśmy na bubble tea (niedobra) i kurczakach w miejscu a la KFC (równiez niedobre), zrobiliśmy zakupy i tak nam zleciał czas oczekiwania. Lotnisko w Taipei jest bardzo ładne i poszczególne hale odlotów są ślicznie udekorowane – w różnej tematyce.
    Lotnisko w Tokio: gdy my przylecieliśmy (kwiecień 2023) to nadal obowiązywały obostrzenia covidowe przy wjedzie (wiem, ze teraz są zniesione) i przez to kontrola covidowa i paszportowa trwała bardzo długo i spędziliśmy bardzo dużo czasu na lotnisku. Wszyscy byli mili i uprzejmi, tylko my zmęczeni po długim locie, ale nie było tak zle.
    Dojazd z lotniska do Tokio: my z lotniska wzięliśmy najszybszy (40min) i najdroższy pociąg Skyliner 2.557jenow(17€) i z perspektywy czasu uważam, ze nie były to najlepiej wydane pieniądze podczas naszego pobytu ;). No ale jak usłyszeliśmy, ze jest ‚najszybszy’, a byliśmy nieziemsko zmęczeni to skorzystaliśmy z tego środka transportu :).
    Z powrotem Tokio – lotnisko, skorzystaliśmy z linii ‚Keisei Narita Skyaccess’, która kosztuje tylko 1.184jenow(ok.8€) i dowiozła nas w 50min ze stacji Tokio Skytree.

    Tokio z dzieckiem 2023

    3 pierwsze i 2 ostatnie dni spedzilismy w Tokio. 

    Na 3 pierwsze noce spaliśmy w The Tourist Hotel i polecam. Było bezpiecznie, czysto i przyjemnie i mieli dobre śniadania na miejscu :).

    Na 2 ostatnie noce zatrzymaliśmy się w hotelu one@tokyo i tez bardzo polecam ten hotel. 

    Wiadomo, pokój malutki ale poza tym hotel miał same plusy: ładny design, super położenie – zaraz obok wieży SkyTree i stacji metra, a przede wszystkim linii Skyaccess, która zawiezie was na lotnisko Narita. Nie trzeba wiec nigdzie chodzić z ciężkimi bagażami tylko można od razu jechać na lotnisko, a i bilet jest tani – 1000 jenów. 

    W hotelu można tez wyjść na dach, gdzie jest przyjemnie zaaranżowana przestrzeń i piękny widok na SkyTree. Dodatkowo w przestrzeni wspólnej na parterze dostępna jest kawa, ciasteczka i chyba z 10 rodzajów herbat – wszystko gratis dla gości. Jest tez dużo stołów i opiekacz bądź mikrofalówka wiec można przyjść ze swoim jedzeniem i je odgrzać. A na śniadanie można zakupić pudełko z pieczywem i soczkiem za 660¥. 

    W hotelu bardzo ładnie pachnie, łóżka są wygodne i ogólnie naprawdę polecam. 

    Bookowałam przez booking, zapłaciłam 200€ za dwie noce. 

    Tokio atrakcje z dzieckiem 2023

    W Tokio, jako ze była to nasza wizyta, to przede wszystkim chodziliśmy po mieście. 

    Nie mieliśmy żadnego szczególnego planu prócz tego żeby odwiedzić kilka miejsc związanych z anime i zobaczyć kilka świątyń, wiec po prostu chodziliśmy po mieście i chlonelismy ludzi, zapachy, atmosferę i zwyczaje i bardzo nam się to podobało. 

    Dla fanów mangi i anime konieczna jest wizyta w dzielnicach Akihabara oraz Shibyua. Tam wchodziliśmy do różnych sklepów i mój syn zachwycony nie mogł się oderwać od swoich ulubionych bohaterów. Byliśmy tez w Pokemon Center, jest ich w Tokio kilka, a także w Pokemon Cafe – niestety tam nas nie wpuszczono, gdyż wpuszczają tylko z rezerwacja a ta trzeba robić z miesięcznym wyprzedzeniem. W Shibuya byliśmy w galerii handlowej Parco i tam na 7 pietrze są sklepy firmowe nintendo, one piece, pokemon i innych. 

    Jeśli chodzi o świątynie to zobaczyliśmy Meiji Jingu koło parku Yoyogi

    Bardzo podobało nam się tez w The East Gardens of the Imperial Palace

    Jeśli chodzi o jedzenie w Tokio, to bardzo polecam odkrywanie smaków na stacjach metra/kolejowych – są tam przestrzenie z jedzeniem z tak ogromnym wyborem, że trudno się zdecydować. Dodatkowo od godziny 20 praktycznie każde jedzenie jest przecenione i można najeść się pyszności za tanioszke. Polecam spróbować bułeczek bao i pierożków gyoza z sieciówki, która jest prawie w każdej takiej hali z jedzeniem i nazywa się horario51 – robią wszystko na miejscu i jest naprawdę pyszne.

    Próbowaliśmy tez smażonych na głębokim oleju paczkow z curry w Tofokyu – były pyszne. 

    Koniecznie też odwiedźcie Piss Alley – super klimat i zjedzcie w którejkolwiek knajpce gdzie ugrillują wam na rozżarzonych węglach mięso bądź warzywa. My trafiliśmy rewelacyjnie, obsługują była przemiła a jedzenie przepyszne , załączam zdjęcie przodu stoiska bo nie mogłam znaleźć nazwy miejsca na mapie.

    W Tokio znajdziecie tez wiele miejsc dla wielbicieli kawy – traktują ten temat naprawdę poważnie. Ale również piekarnie, kafejki itd maja super smaczne rzeczy.
    My odwiedziliśmy te miejsca:

    Coffee MAMEYA – tam pracownicy rozmawiają z każdym klientem osobno, opowiadają o dostępnej kawie i przez to czeka się naprawdę długo w kolejce. Kawę bierze się na wynos, nie jest to taka klasyczna kawiarnia. Kawa pyszna, wiadomo. 

    Fulda – bardzo przyjemne miejsce z pyszna kawa, można usiąść, fajny wystrój. Maja tez bar. 

    Muya – trafiliśmy przypadkiem, kawy tam akurat nie piłam ale jadłam przepyszne wypieki. Maja własna piekarnie i absolutnie wszystko wyglądało smacznie. 

    Kanapkarnia camelback – pyszne (ale drogie) kanapki. Pracują na naprawdę dobrych produktach i to super czuć. 

    Z Tokio zrobiliśmy sobie również jednodniowa wycieczkę do mojego ulubionego miejsca spośród wszystkich odwiedzonych podczas pobytu w Japonii. Pojechaliśmy do Snow Monkey Park – rezerwatu, gdzie małpy żyją na wolności i kapią się w onsenie (gorącym źródle). Są dokarmiane dlatego zawsze tam wracają, ale są wolne i nie ma gwarancji, ze będą podczas waszej wizyty. My przeżyliśmy chwile grozy, gdy po przybyciu na miejsce zobaczyliśmy komunikat przy wejściu (o 14) ze małpy jeszcze się nie pojawiły i ze niewiadomo czy dzisiaj przyjdą. Ja jestem uparta wiec i tak zdecydowałam się wejść do parku ale spotykaliśmy po drodze smutnych ludzi, którzy na przykład czekali 4h i żadnej małpy nie widzieli. My mieliśmy mega szczęście bo akurat jak weszliśmy (od przystanku autobusowego do wejścia do parku jest Ok 1.5km, idzie się przez las, to bardzo przyjemna trasa) do parku to małpy przyszły. Było ich naprawdę dużo: małe, średnie i duże – japońskie makaki. Siedziały na skałkach, biegały, bawiły się w wodzie. Niesamowite było obserwować je z tak bliska. Małp oczywiście nie można dotykać ani karmić bo mogą ugryźć. Same z siebie małpy w ogóle nie zaczepiały ludzi, ignorowały nas :). 

    Mogłabym tak siedzieć godzinami i patrzeć na te cudne stworzenia. 

    Z parku postanowiliśmy wrócić na dworzec na piechotę i była to świetna decyzja. Miasteczko Yudanaka jest bardzo urokliwe, w przeciwieństwie do Tokio można tam było wciąż podziwiać sakurę i spędzić trochę czasu w ciszy i spokoju :). Na końcu trasy czeka na was nagroda – darmowy onsen na tyłach stacji kolejowej. Jest to onsen tylko na nogi, woda na początku wydaje się bardzo gorąca ale szybko się przyzwyczaicie. Bardzo miło było dać w ten sposób zrelaksować się obolałym stopom :). 

    Bardzo polecam ta wycieczkę. 

    Szczegóły dojazdu: Tokio-Nagano (z jrpass), z Nagano do Yudanaka pociągiem, który sam jedzie (dodatkowa atrakcja) a potem do parku jeszcze kilka przystanków autobusem. 

    Zdecydowanie jest to całodniowa wycieczka, bardzo polecam. 

    Osaka z dzieckiem i park tematyczny Naruto&Boruto

    Do Osaki przenieśliśmy się na dwie noce i głównie dlatego, ze było stamtąd zasadniczo blisko do parku tematycznego Naruto&Boruto, który znajduje się na wyspie Awaji. Naruto to ulubiony bohater mojego syna i nie mogłam mu odmówić tej wycieczki. 

    Żeby dostać się do tego parku tematycznego, trzeba przejechać autobusem przez drugi co do wielkości wiszący most na świecie – naprawdę robi wrażenie. 

    Autobus wysadza was na parkingu koło większego kompleksu parkowego, gdzie znajdą się jeszcze inne parki tematyczne i trzeba jeszcze iść ok 15min. Ja nasze bilety kupiłam w aplikacji klook – jest bardzo popularna w Japonii i łatwo kupić w niej bilety na różne atrakcje. 

    Park tematyczny Naruto&Boruto – moim zdaniem taki sobie, ale mój syn był naprawdę zachwycony i mógłby tam spędzić cały dzień. 

    Park ten składa się jakby z dwóch części i są dwa zadania do wykonania. Najpierw wchodzimy do drewnianego labiryntu, gdzie trzeba otworzyć drzwi pokazując Naruto znaki rękami, a potem idzie się przez ten park i są różne postaci z anime Naruto i tam trzeba szukać odpowiedzi na zagadki. Jak już pisałam – mój syn był zachwycony, jak już skończyliśmy to wszedł jeszcze raz do labiryntu i pomagał innym ludziom robić znaki i otwierać drzwi. 

    Mnie najbardziej podobało się to, ze ten park tematyczny był umiejscowiony w kompleksie parkowym, gdzie były tez inne parki tematyczne ale można było tez sobie po prostu spędzić czas w parku. Było tam bardzo przyjemnie i pięknie, pogoda nam dopisała i był to cudowny dzień w naturze. Jak wróciliśmy do miejscowości Kobe skąd mieliśmy pociąg powrotny do Osaki, to jeszcze poszliśmy na bulwar nadmorski (byliśmy nad Morzem Wewnętrznym) i posiedzieliśmy trochę podziwiając most, morze i ludzi. 

    Osaka z dzieckiem – atrakcje

    W Osace spedzilismy jeszcze jeden dzień po prostu spacerując – podziwialiśmy Namba Shrine

    Poszliśmy na kawę i ciastko do The Coffee Market Lab

    udało nam się nawet wejść do przepięknej biblioteki dziecięcej Nakanoshima Children’s Book Forest, ale ogólnie trzeba tam rezerwować miejsce i bez tej rezerwacji nie chcą wpuszczać. 

    Z biblioteki poszliśmy prosto do Nakanoshima Park, gdzie mój syn dołączył do lokalnej rodziny grającej w zbijaka, a ja cieszyłam oczy widokiem wypoczywających Japończyków. 

    W Osace nocowaliśmy w Hostelu FONSU. Spedzilismy tam 2 noce i nam się podobało. Hostel jest dobrze położony, właścicielka jest przemiła, design bardzo przyjemny – widać, ze właścicielka ma związek ze sztuka. Ogólnie miejsce jest bardzo przyjemne i koniecznie musicie spróbować tostów na śniadanie – to był najlepszy tost jaki jadłam w życiu, wzięłam ten z bakłażanem. 
    Wady oczywiście tez są 😉 – w hostelu są bardzo cienkie ściany i niestety słychać absolutnie wszystko. W pokojach nie ma łazienek, ale wspólna łazienka na pietrze – bardzo czysta i w porządku ale jednak łazienka w pokoju to komfort. Ale cena wszystko wynagradza, my za 2 noce zapłaciliśmy 120€. Mnie się tam podobało mimo drobnych niedogodności i zatrzymałaby się tam jeszcze raz :). 

    I to by było na tyle o Osace  stamtąd przenieśliśmy się do:

    Kioto – niestety w trakcie pisania straciłam wenę, jak wróci to dopisze ciąg dalszy ;).

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    Looking for Something?