Maj w tym roku to miesiąc petarda dla nas :). 3 długie weekendy, wyjazdy, moje i Marcela urodziny, planowane pikniki w parku. Z pewnością na nudę nie możemy narzekać, zaraz czerwiec, a w czerwcu mam już termin porodu, co prawda pod koniec miesiąca, ale kiedy to zleciało???!!! Na szczęście zaczęłam już kompletować wyprawkę, sąsiadka zaczepiła mnie na schodach i spytała czy nie chciałabym troszkę ciuchów niemowlęcych, zrobiliśmy przemeblowanie w sypialni i teraz czeka nas tylko zakup i montaż kuchni z ikei i mogę rodzic ;)))). Zaczął mi się również urlop macierzyński w pracy, zakupiłam bilet miesięczny i wolny czas mam zamiar poświecić na zwiedzanie Berlina. Tyle tu już mieszkamy a moja lista miejsc do odwiedzenia tylko się powiększa, a nie zmniejsza :).
Na długi majowy weekend w końcu udało nam się pojechać zwiedzać niemieckie atrakcje, a mianowicie Góry Harz.
Oddalone od Berlina o 2.5 godziny jazdy pociągiem są doskonałym celem podróży na rodzinna wyprawę. Park Narodowy Harzu otoczony jest z każdej strony uroczymi miasteczkami z pięknie odrestaurowanymi kamienicami w budowie szachulcowej, góry są niewysokie, na spacery udostępnionych jest bardzo wiele pięknych szlaków również edukacyjnych – idealnych dla dzieci, można przejechać się fantastyczną zabytkowa kolejka na węgiel, ludzi naprawdę podczas naszego pobytu było niewiele, a na dodatek można wszędzie dojechać autobusem :). No i czegoż chcieć więcej :).
Ale może po kolei, praktycznie, w punktach:
Dojazd
My tym razem wybraliśmy się pociągiem, podróż z jedną przesiadka zajęła nam 2.5h. Koszt biletu zależy w dużej mierze od czasu w którym go kupimy, wiadomo – im wcześniej tym lepiej. Mnie w jedna stronę udało się kupić bilet za 15€ (za mnie i za dzieci) .
Nocleg
My jak zwykle korzystaliśmy z portalu booking.com, mieszkaliśmy w wynajmowanym apartamencie w miasteczku Wernigerode. Wernigerode to malutkie miasteczko, bardzo zadbane i pięknie odrestaurowane,po którym najlepiej poruszać się na piechotę.
Poruszanie się po Parku Narodowym Harzu
Na miejscu spotkała nas miła niespodzianka. Otóż, każdy gość nocujący w oficjalnie zarejestrowanym miejscu noclegowym we wszystkich przylegających do Harzu miasteczkach, jest zobowiązany do zapłaty Kurtax, czyli takiego podatku uzdrowiskowego. Po wpłacie do właściciela obiektu, otrzymujemy specjalna książeczkę która tą wpłatę potwierdza i możemy korzystać ze wszystkich autobusów na terenie Harzu za darmo! Autobusy jeżdżą raz na godzinę, więc polecam zaopatrzyć się w rozkład jazdy w informacji turystycznej. Przy wsiadaniu po prostu pokazujemy książeczkę i można jechać :). Bardzo polecam takie rozwiązanie.
Co zobaczyć
Przede wszystkim przejść się po miasteczku w którym się zatrzymacie. My byliśmy w Wernigerode, Blankenburg i Schierke. Wszystkie miasteczka są pięknie odrestaurowane, czyste, zadbane i bardzo zielone.
Löwenzahn–Entdeckerpfad in Drei Annen Hohne– ścieżka edukacyjna dla dzieci. Ścieżka jest króciutka i bardzo ją polecam – można poczytać o lesie i jego mieszkańcach, przejść się ścieżką bosych stop, tropić ślady zwierząt, pograć w leśne memory bądź sprawdzić jak daleko potrafimy skoczyć: czy jak zająć czy może jak jeleń? :). Z końcowej stacji tej ścieżki można udać się jeszcze do HohneHof (jest to leśne centrum edukacyjne) – można tam poczytać o parku, dostać mapki, zjeść i odpocząć, a dzieci mogą się pobawić na przyjemnym placu zabaw.
Góra Brocken – najwyższy szczyt gór Harz, prowadzi na nią wiele szlaków. My wybraliśmy najkrótszy i zarazem najtrudniejszy bo najbardziej stromy szlak i nie do końca go polecam (my zaczęliśmy w Schierke). Tłumy ludzi nim podążały i naprawdę robiły się czasem korki, dodatkowo idzie się prawie cały czas stromo pod górę bo wystających kamieniach. Góra ma 1142 m, na szczycie jest płasko i widoki są średnio zachwycające, można na nią również wjechać zabytkową kolejka ale ceny na nią są naprawdę wysokie. W powrotna drogę schodziliśmy innym szlakiem i był dużo przyjemniejszy, szliśmy zupełnie sami, prostą ścieżką w lesie. Ogólnie to chyba średnio polecam wchodzenie na Brocken, chociaż dzieci dały radę i były z siebie dumne, widziałam również rodziców z wózkami i tez nie mieli problemów z dotarciem na szczyt, więc góra jest dostępna dla wszystkich ale moim zdaniem nie jest warta wysiłku :).
Kurs kolejką wąskotorową HSB – jak już pisałam wyżej, ze względu na cenę wjazd na Brocken można sobie odpuścić (dla naszej rodziny wjazd na Brocken w ta i z powrotem kosztowałby 109€). Jednak każda inna przejażdżkę jak najbardziej polecam, nasze dzieci były zachwycone, pogoda była co prawda niezbyt sprzyjająca na stanie na zewnątrz ale i tak trochę powstaliśmy i podziwialiśmy trasę. My przejechaliśmy się na odcinku Wernigerode – Drei Annen Hohne (zapłaciliśmy za naszą rodzinę 19€).
Der Naturmythenpfad bei Braunlage – świetna ścieżka edukacyjna dla dzieci i dorosłych. Trochę magiczna, trochę poetycka opowiada o związku człowieka z naturą. Na 10 stacjach można poczytać i zastanowić się między innymi nad: drzewami, wilkami, strumieniem, ptakami. Ścieżka ta bardzo nam się podobała, jest przygotowana świetnie merytorycznie i plastycznie.
Podsumowując, Góry Harz jak najbardziej nam się podobały. Szkoda, ze czasu tak mało na wycieczki bo chętnie byśmy w te rejony niedługo wrócili, bo atrakcji jest tam bardzo wiele. No ale może jeszcze kiedyś nam się uda :).
Pozdrawiam!